Dlaczego czasem czuję się dobrze… i zaraz potem gorzej?
- Anna Grochulska

- 28 sty
- 2 minut(y) czytania
O reakcjach, które pojawiają się po chwilach ulgi
Zdarza się, że przez moment jest lżej.Oddychasz swobodniej. Napięcie puszcza. Czujesz ulgę.
A potem — zupełnie niespodziewanie — pojawia się spadek.Smutek. Lęk. Rozdrażnienie. Zmęczenie.Czasem nawet poczucie winy: „przecież było już lepiej”.
To doświadczenie jest częstsze, niż się wydaje.I ma swoje bardzo konkretne wyjaśnienie.
Ulga nie zawsze oznacza koniec reakcji
Kiedy przez dłuższy czas jesteśmy w napięciu — psychicznym lub fizycznym —układ nerwowy działa w trybie mobilizacji.Jest czujny. Gotowy. Zajęty „utrzymywaniem się”.
Gdy napięcie wreszcie opada, ciało nie zawsze potrafi od razu wrócić do równowagi.To trochę tak, jakby po długim biegu nagle się zatrzymać —organizm potrzebuje czasu, żeby wyhamować.
Co może dziać się „po drodze”?
Po chwilach ulgi często pojawiają się reakcje, które mogą zaskakiwać:
zmęczenie, które nagle „uderza”
smutek albo pustka
rozdrażnienie, napięcie w ciele
uczucie niepokoju, mimo że obiektywnie jest bezpiecznie
To nie znak, że coś poszło nie tak.To sygnał, że ciało zaczyna puszczać to, co długo było trzymane.
Dlaczego bywa gorzej właśnie wtedy, gdy jest lepiej?
Kiedy napięcie trwa długo, układ nerwowy uczy się funkcjonować w trybie „ciągłego działania”.Ulga może być dla niego… nowa i nieznana.
W takiej sytuacji organizm może reagować:
dezorientacją („co teraz?”),
wzrostem czucia emocji, które wcześniej były tłumione,
chwilowym poczuciem braku kontroli.
To nie regres.To proces przejścia.
To, co wraca, często chce być zauważone
Chwile ulgi tworzą przestrzeń.A w tej przestrzeni mogą pojawić się emocje, których wcześniej nie było miejsca poczuć.
Nie dlatego, że robisz coś źle.Ale dlatego, że dopiero teraz jest na to wystarczająco bezpiecznie.
Co może pomóc w takich momentach?
Nie chodzi o to, żeby „utrzymać się” w dobrym samopoczuciu za wszelką cenę.Czasem ważniejsze jest, by pozwolić sobie na falowanie.
Pomocne bywa:
spowolnienie zamiast natychmiastowego działania
łagodne zauważenie: „aha, coś się we mnie porusza”
oddech, kontakt z ciałem, krótkie przerwy
To, co się dzieje, nie musi zostać „naprawione”.Często wystarczy, że zostanie zauważone i przyjęte.
Na koniec
Jeśli po chwilach ulgi czujesz się gorzej —to nie znaczy, że ulga była „fałszywa”.
To znaczy, że Twój układ nerwowy uczy się nowego rytmu.A to wymaga czasu, cierpliwości i łagodności.





Komentarze